Start Rozmaitości Akcja: sprzątnij psią kupę

Autor/Admin



dr Andrzej Połozowski
parazytolog
Dzisiaj jest 6 września 2010
Imieniny obchodzą: Beata, Zachariusz, Eugeniusz

Profesjonalne statystyki odwiedzin
Akcja: sprzątnij psią kupę Drukuj
Wpisany przez Admin   
sobota, 21 marca 2009 17:41

"Sprzątnij psią kupę"    Niektórzy uważają, że wdepnięcie w psią kupę przynosi szczęście. Prawdopodobnie wśród tych, co tak uważają najwięcej jest właścicieli psów. Oczywiście tylko tych właścicieli, którzy nie chcą, brzydzą się lub znajdują tysiąc innych powodów aby tylko nie posprzątać po swoim pupilu, gdy ten załatwi się w miejscu publicznym. Zaznaczam, że nie jestem przeciwnikiem posiadania zwierząt w domu,  jeżeli są ku temu warunki. Trzeba jednak pamiętać, że posiadanie swojego zwierzęcia wiąże się także z pewnymi obowiązkami, które w mojej ocenie wcale nie są ani uciążliwe, ani tym bardziej wstydliwe. Oczywiście sprzątanie kupy nie należy do przyjemności. Jest jednak wyrazem dbałości zarówno o swojego pupila, jak i o nas wszystkich, ludzi. Tak jak nie mamy w zwyczaju (przynajmniej zdecydowana większość z nas) załatwiania się "gdzie popadanie", tak samo musimy jako właściciele zwierząt zadbać o czystość miejsc publicznych i nie znaczyć trasy naszego wspólnego spaceru z psem kupami. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować głównego bohatera kultowego filmu "Dzień Świra". Bohater widzi defekującego pod swoim oknem psa i zdecydowanie się temu sprzeciwia. Jednak właścicielka psa, nie widząc w tym nic zdrożnego ze zdziwieniem stwierdza - "To przecież tylko pies, tylko." Bohater na to - "To co, że pies. To ma mniej gówniane gówno od człowieka". No właśnie!?

     Na ćwiczeniach klinicznych z parazytologii studenci medycyny weterynaryjnej uczą się między innymi wykrywać  pasożyty w kale zwierząt i ludzi. Pewnego razu zdarzyło się, że jeden ze studentów wdepnął przed ćwiczeniami w psią kupę i zauważył to dopiero po wejściu do laboratorium (zresztą szybko wyczuli to wszyscy studenci i prowadzący zajęcia). Zawstydzony student poprosił mnie, czy może opuścić laboratorium, żeby na zewnątrz oczyścić obuwie. Zgodziłem się, ale najpierw pobrałem niewielką próbkę kału z podeszwy buta studenta. Po wykonaniu badania tej próbki okazało się, że znajdują się w niej liczne oocysty i jaja pasożytów (w tym jaj niebezpiecznego dla człowieka nicienia - glisty psiej (Toxocara canis)). Studenci byli zaskoczeni, że w tak małej ilości kału może się znajdować tak wiele pasożytniczych oocyst i jaj. Trzeba wiedzieć, że wszystkie wykryte przez nas twory pasożytnicze były w początkowym stadium rozwoju, a więc nie były zaraźliwe dla ludzi i zwierząt. Jednak gdyby pozostawały w środowisku jeszcze przez kilka dni do kilku tygodni, to stanowiłyby zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt. Student wdepnął więc w "świeżą" kupę, prawdopodobnie młodego psa, co można było wywnioskować z wykrytych w niej gatunków pasożytów.

     W lutym bieżącego roku sprawą psich kup zainteresowała się Gazeta Wyborcza. Redakcja dziennika zajęła się tym tematem zaalarmowana telefonami i e-mailami mieszkańców dużych aglomeracji (najwięcej z Warszawy i Wrocławia). W internecie (gazeta.pl) i na łamach miejskich serwisów Gazety Wyborczej ukazało się wiele artykułów, które w różnorodny sposób ukazywały ten niezbyt medialny, śmierdzący problem. Były poruszane kwestie estetyki, ludzkich i psich zachowań, społecznych stereotypów, a także dbałości o zdrowie mieszkańców metropolii. Kulminacją akcji był happening zorganizowany 8 marca 2008 r. w Warszawie pod wymownie brzmiącym tytułem "Sprzątam po swoim psie". Spora grupa ochotników, wśród których nie zabrakło VIPów dawała przykład innym właścicielom czworonogów i na średniej wielkości warszawskim skwerze zebrała 18 kg psich kup. Czy to przemawia do naszej wyobraźni i świadomości?! 

   Za chwilę właściciel sprzątnie kupę po swoim psie   W akcji uczestniczył p. Artur Zalewski, dyrektor Działu Weterynaryjnego firmy Bayer HealthCare Polska

     Powtórzę raz jeszcze, sprzątanie po swoim psie nie przynosi ujmy właścicielowi zwierzęcia, wręcz przeciwnie jest przykładem dbałości o swojego pupila i zdrowie wszystkich mieszkańców aglomeracji. Zebrany do woreczka kał może być wrzucony do standardowego pojemnika na śmieci, gdyż według obecnie obowiązujących przepisów stanowi on odpad organiczny. Więc nie ma sensu sięgać po argument, że nie sprząta się po swoim psie ponieważ w mieście brakuje specjalnych pojemników na zwierzęce odchody.